Do
lekarza przychodzi blondynka i stwierdza, ze jest śmiertelnie chora. Dotyka palcem
wskazującym pleców, brzucha, głowy i nóg. - Boli mnie tutaj, tutaj i tutaj
- mówi. Lekarz patrzy na nią podejrzliwie. - Czy jest Pani naturalną blondynką? -
Oczywiście! - W takim razie ma Pani złamany palec.
W
szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do
małego Jasia i pyta: - Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? - Bo nie
było łysej kredki. | Po
roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła: - Mamo, mam chłopaka! -
Świetnie córeczko, a gdzie studiuje? - Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące! | W
pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w przedsionkach. Nagle słychać głos
z oddalonego przedziału: - Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz? Z końca
wagonu przez tłok przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie: -
Choroba gardła na sześć liter? |
| -
Pytanie |
-
Jasio |
-
Prawo | Mała
Kasia bawi się z dziećmi na plaży. Przybiega do matki z płaczem: - Mamo, jakieś
dziecko uderzyło mnie w głowę! - A kto to był, chłopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo było gołe! | 14-letni
Jasio mówi tacie: - Tato, tato, całowałem się z dziewczyną! - I co mówiła?
- Nie wiem, zasłoniła mi uszy udami | -
Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego? - Polskie gwarantuje wolność
wypowiedzi, a amerykańskie wolność po wypowiedzi. |
| -
O Zajączku |
-
Blondynki |
-
Faza | Zajączek
podchodzi do jeziora, obmywa sobie mordkę wodą, przeciąga się i mówi: - Jak
się wyśpię to mogę każdemu najebać. Nagle spostrzega w jeziorze odbicie niedźwiedzia.
- A jak się nie wyśpię to takie głupoty gadam. | Dwie
blondynki oglądają transmisję turnieju skoków. Po niezbyt udanym skoku Adama pokazują
powtórkę. Jedna blondynka woła drugą: - Chodź szybko! Skacze jeszcze raz,
może teraz wyląduje dalej. - E, co ty! Przecież od razu widać, że leci wolniej! | Stara,
choć no tu szybko! - No co się stało? - Potrzymaj przez chwile ten kabel.
- No trzymam, i co dalej? - A nic, widać faza jest w tym drugim... |
|
-
Niedźwiedź |
-
Jasiu |
-
Świnka | Niedźwiedź
każdego, kogo spotka w lesie, bije jajami po plecach. Przechodzi zajączek. Niedźwiedź
go bije jajami, a zajączek płacze i się śmieje. Niedźwiedź go się pyta: - Dlaczego
płaczesz? - Bo mnie boli - A dlaczego się śmiejesz? - Bo jeż idzie! | W
szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do
małego Jasia i pyta: - Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? - Bo nie
było łysej kredki. | Spotyka
się dwóch znajomych: - Mój królik rozumiesz stracił oczy... przyszyłem mu
i widzi! - Tak? A mojej śwince odpadła głowa... przyszyłem jej i żyje!
- śwince? Przyszyłeś głowę?! A kto to widział?! - Twój królik! |
|
-
Teściowa |
-
Szkot |
-
W restauracji | Przychodzi
facet do apteki i chce kupić cyjanek na teściową. Ekspedientka prosi o receptę,
a facet zdziwiony pyta: - A zdjęcie nie wystarczy? | Szkot
mówi do sąsiada: - To ty wyciągnąłeś mojego syna z rzeki? - Tak, ale nie
ma o czym mówić. - Jak to nie ma? A czapeczka?! | W
restauracji klient mówi do kelnera: - Panie, ta zupa śmierdzi! Kelner odsunął
się na 5 metrów i pyta: - A teraz? |
| -
Sex-shop |
-
Mężczyźni |
-
Kiwi | Klientka
w Sexshopie: - Poproszę wibrator o napędzie elektrycznym. Stojący obok
klient proponuje: - Polecam mój, o napędzie jądrowym! | Matka
zwraca się do córki: - Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać. Jak
ci się podobają mężczyźni? - No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej... | Baba
z chłopem poszła do supermarketu... Nagle baba wydziera się: - Teee! Zobaa!
Zamszowe kartofle! - Głupia, to nie kartofle, z tego nie robi się klusek. To
kiwi, z tego robi się pastę do butów. |
| -
Krzywe nogi |
-
Napad |
-
U lekarza | Przychodzi
facet z krzywymi nogami do lekarza. Lekarz go pyta: - Od małego ma pan krzywe
nogi? On odpowiada: - Nie, od kolan | Przychodzi
żaba do lekarza ze skarpetą na głowie. - Co ci dolega? - pyta doktor.
- Nic mi, k... nie dolega, to jest napad! | Co
mówi okulista na pożegnanie swojej pacjentce? - Do widzenia A laryngolog?
- Do usłyszenia A ginekolog? - Jeszcze do Pani zajrzę... |
|
-
Teściowa |
-
Teściowa |
-
Dyrektor | W
sądzie: - Dlaczego uderzył pan teściowa nogą od stołu kuchennego? - Wysoki
sądzie, nie miałem siły żeby podnieść cały stół. | Pewien
facet stoi na przystanku i całuje wszystkie przejeżdżające tramwaje. W końcu zgarnia
go policja. - Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje? Facet na
to: - Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który! | Dyrektor
wchodzi rano do sekretariatu i pyta: - Jaki to dzisiaj mamy dzień, panno Kasiu?
- Niepłodny, panie dyrektorze,... |
| -
Szkot |
-
Mąż i żona |
-
Mąż i żona | Szkot
wsiada do taksówki i pyta: - Ile zapłacę za przejazd na dworzec? - Dwa
funty. - A za walizkę? - Walizkę zawiozę za darmo. - To proszę zawieźć
ją na dworzec, a ja pójdę piechotą! | Maż
rano patrzy w lustro i mówi do żony: - Co sobie pomyślałaś wczoraj jak przyszedłem
pijany do domu z tym sińcem? - Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś! | Mąż
mówi do żony: - Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam
rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem! |
| -
Medycyna |
-
Jasio |
-
Miłość | Co
to jest medycyna? - Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym
świecie... | Pani
na lekcji biologii do dzieci: - Z czego składa się serce? Jasiu: -
Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i nóżek. - Jasiu, serduszko ma nóżki?!
- Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki! | Jaka
choroba jest najbardziej niebezpieczna? - Miłość, bo od razu kładzie do łóżka... |
|
-
Jasiu |
-
Policja |
-
Szczęśliwy | -
Mamusiu, dzieci w szkole mówią mi że mam duże okulary! - Jasiu, nie przejmuj
się, zdejmij je w przedpokoju, umyj ręce i chodź na obiad. Po jakimś czasie
do domu wraca naprany ojciec i od progu woła: - Cholera jasna, kto tu kolarzówkę
w przedpokoju postawił! | Policjant
zatrzymuje pijanego kierowcę: - Dmuchnij pan! - A gdzie boli? | -
Cześć stary, słyszałem, że się ożeniłeś. - Ożeniłem się... - Musisz być
szczęśliwy? - Muszę. |
| -
W tramwaju |
-
Jasiu |
-
Jasiu | W
zatłoczonym tramwaju nastolatka mówi do matki: - Będę miała dziecko. -
Z kim? - Nie wiem, nie mogę się odwrócić. | -
Mamusiu dzieci w szkole mówią, że dużo jem. - Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj
się to nie prawda, tylko zjedz zupkę bo mi wanna potrzebna. | Jasio
został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam
znajomego: - Można palić? - Da się, spoko. - Można pić wódę? -
Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło. - A dziewice
są? - Czyś ty zgłupiał? Co Ty? W żłobku jesteś? |
| -
Syfilis |
-
Jasiu |
-
Jasiu | Żołnierz
pisze z koszar list do ojca, że dostał syfilisa. Ojciec odpisuje mu: "ja się
tam synu nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach, ale noś to z honorem". | Biegnie
mały Jasio z podwórka i krzyczy: - Mamo, mamo, popatrz, znalazłem granat.
- Wrzuć go natychmiast do pieca, bo nas jeszcze pozabija. | -
Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. - A kto lubi, będziemy uważali. |
|
-
Baba u lekarza |
-
Bąk |
-
Alkohol | Przychodzi
baba do lekarza: - Panie doktorze źle się czuję. Lekarz zbadał babę:
- Niech pani codziennie rano na czczo wypija jedno jajko. - Panie doktorze,
ale ja nie znoszę jajek. - A kto je pani każe znosić. | Nauczycielka
uspokaja hałasujących podczas lekcji dzieci: - Spokój, w klasie ma być tak
cicho, żeby było słychać, jak bąk przeleci. W klasie robi się cisza, jak makiem
zasiał. Po dłuższej chwili Jasio nie wytrzymuje i krzyczy: - No, niech pani
wreszcie puści tego bąka. | -
Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - ze wreszcie
sobie powiedziałem, czas raz na zawsze z tym skończyć! - Z piciem? - Nie,
z czytaniem. |
| -
Szkot |
-
W więzieniu |
-
Lekarz | Szkot
ożenił się z wdową i po ślubie jedzie pociągiem. - Gdzie pan jedzie? Pyta
go inny podróżny. - W podróż poślubną... - A gdzie żona? - Ona już
była... | W
celi więziennej spotykają się dwaj starzy znajomi. - Znowu wpadłeś? Jak to
się stało? - Przez odciski. - Znaleźli odciski palców? - Nie, przez
odciski na nogach. Nie mogłem uciekać. | -
Mam świetnego pacjenta, cierpi na rozdwojenie jaźni... - I cóż w tym świetnego?
Banalny przypadek! - "Obydwaj" mi płacą! |
| -
Polak w USA |
-
Szkoci |
-
O Jasiu | Do
sklepu w USA wchodzi Polak i pokazuje: - poproszę: żółtą - pokazał palcami
skośne oczy skórzaną - naciągnął skórę na policzkach torbę - chwycił się
ręką za krocze | Jak
zaczyna się każda książka kucharska w Szkocji? Np. tak: "pożycz jedno jajko
i kilo mąki"... | Nauczyciel
kazał Jasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił TY do nauczyciela". Na drugi dzień
Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy. - Dlaczego
napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100... - Żeby ci zrobić przyjemność, bo
cię lubię stary!... |
| -
W Kościele |
-
Góral |
-
Bo zwariuje! | Ksiądz
przed kazaniem polecił w pierwszym rzędzie usiąść dziewicom, w drugim rzędzie
kobietom, które nie zdradziły swojego męża, w trzecim tym, które zdradziły raz,
w czwartym dwa razy, w piątym... - Słyszałaś ten dowcip? - Nie...
- Musiałaś stać za daleko! | Góral
przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę,
przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz
odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł
i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie
doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze
chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba. | Po
północy jeden z lokatorów dobija się do drzwi sąsiada: - Panie przestań pan
wreszcie grać na tej cholernej trąbce bo zwariuje! - Za późno. Przestałem
grać pół godziny temu. |
| -
W trzy oczy |
-
Teściowa |
-
Na księżycu | -
Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy... - Jak to w trzy
oczy? Chyba w cztery oczy? - Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno
oko trzeba będzie przymknąć. | -
Kto powiedział: "Ostrożności nigdy za wiele!"? - Zięć zamykając na kłódkę
trumnę z teściową. | Na
księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Neil Amstrong wychodzi
ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak? - Amerykanin ma głupią minę. Chińczyk: - Nas jest dużo,
brat podsadził brata i jestem. Rusek: - Nasza agentura spisała się na
medal, i byliśmy szybsi. - No a ty? - pyta Amerykanin Polaka. - Daj mi
spokój, z wesela wracam... |
| -
Święty Piotr |
-
Kowboje |
-
Młoda para | Przed
bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi: - Ty kierowco
do nieba, a ty księże do czyśćca. - Ale czemu tak? - pyta ksiądz. - Bo
widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus
to wszyscy się modlili. | Przez
prerię jadą trzej kowboje. Nagle John pyta: - Bill stary przyjacielu powiedz
mi - ile jest dwa razy dwa? - Cztery. John wyciąga pistolet i zabija Billa.
Trzeci kowboj pyta: - Dlaczego go zabiłeś? - Za dużo wiedział. | Z
kościoła wychodzi młoda para, której ksiądz właśnie udzielił ślubu i w tym momencie
zaczyna padać deszcz. - Masz ci los - woła pan młody - następna przyjemność! |
|
-
Policja |
-
Pijaczyna |
-
Żołnierz | -
Franek! Sprawdź czy w naszym radiowozie działa lewy kierunkowskaz - mówi policjant
do kolegi. - Działa... nie działa... działa... nie działa... | Stoi
sobie pijaczyna pod ściana kasy biletowej PKP. Podchodzi do kasy student i mówi:
- Połówkę do Radomia A pijaczek na to: - A ja ćwiartkę na miejscu. | Odbywa
się musztra. Żołnierze stoją w szeregu. Kapral daje komendę: - Prawą nogę
do góry podnieść! Kowalskiemu się pomyliło i podniósł do góry lewą nogę. Kapral
patrzy się wzdłuż szeregu i krzyczy: - Co za dureń podniósł obie nogi?! |
|
-
Szkoci |
-
Zajączek |
-
Teściowa | W
Irlandii przewodnik w górach objaśnia: - Te wydrążenia w skale powstały dzięki
Szkotowi, który zgubił pensa i powiedział o tym znajomym. | Idzie
zajączek przez las i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi. Podchodzi i woła: -
uuuuuuhuuuuu Coś mu odpisnęło "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyła myszka. Zajączek
idzie dalej i zobaczył większa dziurkę, podchodzi i woła: - uuuuhuuuu
Coś mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i wyskoczył króliczek. Zajączek idzie dalej
i zobaczył jeszcze większą dziurę, podchodzi i woła: - uuuuuhuuuu Coś
mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i wyskoczył lis, wiec zajączek dał nogę. Idzie
dalej a tam jeszcze większa dziura, podchodzi i woła: - uuuuhuuuu Coś mu odpowiedziało
"uuuuuuhuuuu" i wyskoczył niedźwiedź. Zajączek idzie dalej i widzi ogromną
dziurę w ziemi. Podchodzi i woła: - uuuuuuuhuuuuu Coś mu odpowiedziało
"uuuuuhuuuuu" i przejechał go pociąg. | Rozmawia
dwóch kolegów: - Podobno przestałeś pić? - To dzięki teściowej, stale
widziałem ją potrójnie! |
| -
Wariaci |
-
Ile masz lat? |
-
Trup | Dwóch
wariatów bawi się w sklep: - Poproszę litr chleba. - Co ty wygadujesz?
Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami. - Poproszę kilogram
chleba. - A dzbanek pan ma? | Siedzi
berbeć w piaskownicy, podchodzi do niego drugi. - Ile mas lat? - Nie wiem.
- A palis? - Pale. - A pijes? - Pije. - A chodzis na dziewcynki?
- Nie. - To mas ctery! | Przychodzi
trup baby do lekarza i kładzie się na kozetce. - Co się pani tak rozkłada?
- A co, mam gnić w poczekalni?! |
| -
Dżownica |
-
Na budowie |
-
Koń | Przychodzi
dżdżownica do dżdżownicy. - Cześć! - Cześć! - Jest Twój stary w domu?
- Nie, przyszły chłopaki i zabrały go na ryby. | Na
budowie słychać okrzyk: - Franek, podaj kur* tą cegłę! Przechodzący ksiądz
zwraca uwagę: - Może tak delikatniej... - Dobra - Franek, podaj kur* cegiełkę! | Przychodzi
gospodarz do domu i mówi: - Słuchaj matka! Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi.
- Wiem. - A skąd wiesz? - Nasz koń się za stodołą powiesił. |
|
-
Szkot |
-
Baba u lekarza |
-
Kanarek | Mówi
stary Szkot do synka: - Skocz no, Ken, do sąsiada i pożycz od niego siekierki...
Malec poleciał. Za kilka minut przylatuje i krzyczy: - Sąsiad nie chce pożyczyć!
- A to kawał świni! Leć synuś do szopy i przynieś nasza! | Przychodzi
baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy. - Gdzie mam go oddać?
- Do słoika - stoi na szafie. ... i lekarz wychodzi z pokoju, wraca za 5 minut
i widzi cały pokój zasikany - Co pani narobiła? A myli pan, że to tak
łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie? | -
Janie... czy cytryna ma nóżki? - Nie, Panie... - O cholera, znowu wycisnąłem
kanarka do herbaty... |
| -
U lekarza |
-
Baba u lekarza |
-
Tchórz | | Przychodzi
facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy. Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana? - Nie boli. - To może za duży? - Nie, wcale nie. - A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały. - To co w końcu?! - Fajny, nie?! | Przychodzi
baba do lekarza z córką. - Ania, stań prosto żeby pan doktor zobaczył, jaka
jesteś krzywa. | Rozmawia
dwóch kolegów ze szkolnej ławy: - Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy
tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki... |
|
-
Zajączek |
-
Szkoci |
-
W barze | Wpada
zajączek do lisiej nory i pyta: - Jest ojciec? - nie ma... - Jest
matka? - nie ma... - A chcecie w te rude ryje?! | Kto
wynalazł drut miedziany? Szkoci - gdy wyrywali sobie 1 pensa. | -
Czy byłem tu wczoraj? - pyta się gość barmana w nocnym lokalu. - Był pan!
- I przepiłem pół miliona? - Tak! - Co za szczęście! Już myślałem, że
zgubiłem... |
| -
Baca |
-
Szkot |
-
Tasiemiec | Przychodzi
Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony,
zapytuje: - Je tam kto? W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos: -
Tu się ni je, tu się sro! | Szkot
do żony leżącej na łożu śmierci: - Kochanie, idę po lekarza. Gdybyś jednak
wyczuła, że zbliża się twój koniec, to nie zapomnij zgasić światła. | Pacjent
radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca. - Proszę przez tydzień
jeść ciastka i popijać je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie
doktorze, nie pomogło. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobił jak mu
radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta: - A ciacho gdzie? |
|
-
Alkoholik |
-
Impotent |
-
Skazani | Przychodzi
alkoholik do sklepu: - Czy jest denaturat? - Nie ma. - To poproszę
jakieś inne wino. | Przychodzi
pacjent do lekarza: - Panie doktorze, jestem impotentem. Lekarz na to:
- A skąd Pan to wie? - Ojciec był impotentem, dziadek, pradziadek... no to
i ja na pewno jestem impotentem. - To skąd żeś się Pan wziął? - Spod Rzeszowa. | Dwaj
skazani spotykają się w więziennej celi. Jeden pyta: - Ile dostałeś? -
15 lat. A ty? - 10 lat. - To zajmij pryczę przy drzwiach, bo szybciej
wychodzisz! |
| -
Jasio |
-
Baca |
-
O zajączku | Jasio
krzyczy do ojca: - Tato barometr spadł! - O ile? - O jakieś dwa metry... | Siedzi
baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy
robicie? Na to baca: - Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze! | Zając
dowiedział się, że jego synowi ktoś w knajpie wybił wszystkie zęby. Wchodzi do
knajpy i mówi: - Kto mojemu synowi wybił wszystkie żeby? Wstaje niedźwiedź:
- Ja! Bo co? - Ano, chciałem się spytać gdzie można znaleźć dobrego dentystę... |
|
-
U seksuologa |
-
Baca |
-
O zajączku | Do
seksuologa przychodzi pacjent. - Panie doktorze, mam interes jak niemowlę.
- To chyba niemożliwe, niech pan zdejmie spodnie. Facet miał racje. 3 kilogramy,
45 cm długości. | Idzie
baca do sklepu mięsnego i pyta: - Cy jest kiełbasa? - Jest. Beskidzka.
- Bez cego? | Przychodzi
zajączek do sklepu i mówi: - Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile jest
makowiec? - Po 4 zł za kilogram, zajączku? - Hmmmm, drogo, a po ile są
okruszki? - Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się), okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany: - To poproszę 2 kilo okruszków! |
|
-
Baca |
-
Żaba |
-
Zagadka? | Bacowa
budzi swojego męża w środku nocy. - Anto, pchła mi chodzi po plecach, złap
ją i zabij. - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to
sama zdechnie ze strachu. | Spotkanie
w lesie - lew zbiera towarzystwo i mówi: - A teraz podzielimy się: mądre zwierzaki
na prawo, a ładne na lewo. I tak sowa biegnie na prawo, inne zwierzaki za
nią, inne na lewo, a żaba została na środku. - No i co ty żaba robisz?
- No przecież się nie rozdwoję! | Co
to jest : zielone, czerwone, niebieskie - a jak podskoczy białe? - Nie wiesz?
Ja też nie - ale fajnie zmienia kolory... |
| -
Pamiętnik żołnierza |
-
Szkot |
-
Baba u lekarza | Z
pamiętnika żołnierza: - Poniedziałek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy dziewczynę,
to ja w krzaki! To był dobry dzień... - Wtorek. Idziemy na ćwiczenia. Spotkaliśmy
chłopaka, to go w krzaki! To był dobry dzień... - Środa. Dostałem przepustkę,
idę na piwo. Spotkali mnie żołnierze idący na ćwiczenia. To był zły dzień... | -
Czemu Szkoci nie kupują lodówek? - Bo żaden Szkot nie wierzy, że jak zamknie
jej drzwi, to światełko w środku zgaśnie... | Przychodzi
baba do lekarza i mówi: - Panie doktorze, za ile wyzdrowieję? A lekarz
na to: - Za kilkanaście milionów... | |