Wywiad
z Mortenem Lindholmem, wiceprezesem wydawnictwa DD Media
|
1. Jakie
są plany domu wydawniczego DD Media?
M orten Lindholm:
Naszym celem jest wytyczanie trendów dla rynku prasy bezpłatnej oraz rozwijanie
nowych propozycji dla reklamodawców, tak aby mogli skutecznie komunikować
się z odbiorcami oferowanych przez siebie produktów. Pragniemy stawać
się coraz bardziej atrakcyjni dla naszych klientów.
2. Skąd
czerpiecie inspiracje do swoich projektów, wprowadzania kolejnych dodatków
i wydań specjalnych?
M.L.: Badamy
atrakcyjne dla nas grupy docelowe czytelników: ich przyzwyczajenia, styl
życia. Następnie staramy się określić, dla kogo takie grupy mogą być interesujące
i jak przygotować pismo, które będzie zadowalało zarówno czytelników,
jak i reklamodawców.
3. W
lutym wprowadziliście wydanie poniedziałkowe w Gdańsku, w marcu ukazało
się ono w Poznaniu. Co zdecydowało o tak szybkim wprowadzeniu tytułu "Dzień
Dobry" do wszystkich pozostałych pięciu miast?
M.L.: Poniedziałkowe
wydanie "Dzień Dobry" w Poznaniu i Trójmieście odniosło sukces już
pierwszego dnia. Formuła "na tydzień" spotkała się z żywą reakcją
czytelników, którzy dotychczas kojarzyli nas z gazetą docierającą do wybranych
domów z tytułem weekendowym. Rozszerzenie wydań poniedziałkowych na kolejne
miasta jest naturalnym kierunkiem rozwoju tytułu, a wydania pilotażowe
udowodniły, iż jest on oczekiwany również przez naszych odbiorców.
4. Skąd
czerpiecie wzorce rozwoju wydawnictwa? Czy korzystacie z doświadczeń rynków
Europy Zachodniej?
M.L.: Istotne
są dla nas obserwacje tak znaczących rynków prasy jak rynek skandynawski
czy brytyjski. Korzystamy też z doświadczeń trzech członków naszego zarządu,
wywodzących się ze skandynawskich firm branży mediowej. Tendencje na polskim
rynku prasowym są bardzo zbliżone do panujących w na rynkach południowoeuropejskich
i latynoamerykańskich. Przykładem może być tutaj panująca obecnie w Polsce
gadgetmania, która wcześniej była obecna na tamtych rynkach. Obserwacje
tamtejszych rynków są więc dla nas niezwykle istotne.
5. Czy
nie obawiacie się konkurencji ze strony Metropolu, który właśnie rozpoczął
ekspansję?
M.L.: Konkurencja
jest zjawiskiem zdrowym. Zmusza do podnoszenia standardów i ciągłej aktywności.
Najważniejszym wydarzeniem na polskim rynku prasowym w ostatnim czasie
było pojawienie się Faktu. Pomimo pewnych zastrzeżeń nie sposób nie docenić,
iż wprowadzenie pisma na rynek odbyło się na bardzo wysokim profesjonalnym
poziomie. Metropol poprzez przekształcenie się w pismo o charakterze ogólnopolskim
próbuje rozwiązać problemy, z którymi boryka się na rynku warszawskim.
Nie wiem czy to mu się uda. Życzę tego temu tytułowi, ponieważ nowe inicjatywy
zawsze są korzystne dla rozwoju rynku. Jesteśmy przygotowani na to, żeby
zmierzyć się z Metropolem , jednak stawiamy sobie obecnie inne cele i
to na nich się koncentrujemy.
| autor:
Michał
Czarnecki |
data:
28.04.2004
|
|